Grypa i szczepienia

Epidemia grypy na Mazowszu wygasa, jednak ciągle jeszcze pojawiają się nowe zachorowania. Firmy farmaceutyczne wkraczają ze zdwojoną siłą z kampanią szczepień przeciw grypie. Najnowsze badania epidemiologiczne prowadzone w USA wykazały, że skuteczność tych szczepień jest wysoce niezadowalająca. Zaledwie 60% szczepionych uniknęła zachorowania na pełnoobjawową grypę. Oznacza to, że prawie połowa zaszczepionych zachorowała. Należy pamiętać, że każde szczepienie jest obarczone ryzykiem wystąpienia niepożądanych objawów poszczepiennych w postaci odczynu autoimmunologicznego, czyli rozwojem trudnych do leczenia chorób autoimmunoagresywnych. Są to takie choroby, jak stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenia stawów, kłębkowe zapalenia nerek, toczeń trzewny, zespół Guillain-Barré , wielkokomórkowe zapalenie mięśni i inne. Należy, więc rozważyć potencjalne korzyści i szkody wywołane szczepieniem. Moim zdaniem szczepić się powinni wyłącznie chorzy dla których grypa może stanowić zagrożenie dla życia. U ludzi zdrowych korzyści wynikające ze szczepienia, w dodatku skutecznego zaledwie w 60%,  są dość wątpliwe. Szczególnie niebezpieczne jest szczepienie w okresie trwającej epidemii, ponieważ istnieje poważne ryzyko, że zaszczepimy się w okresie wylęgania się choroby. Wówczas jej przebieg może być znacznie cięższy i ryzyko powikłań poszczepiennych duże. Pamiętajmy, że szczepienie nie jest zabiegiem obojętnym dla organizmu. Grypa, natomiast,  jest samoograniczającą się ostrą wirusową infekcją, co oznacza, że nieleczona samoistnie ustępuje. Najlepszym sposobem ochrony przed powikłaniami grypy jest pozwolić jej wygasić się w sposób naturalny i nie stosować leków przeciwgorączkowych. Gorączka jest naturalną ochroną przed nadkażeniem bakteryjnym i nie ma powodu, by ją zwalczać. Objawy grypy są bardzo charakterystyczne i trudno je pomylić z przeziębieniem lub zakażeniem dróg oddechowych. Po wstępnym okresie bólów mięśniowych pojawia się bardzo wysoka gorączka, której nie towarzyszą żadne inne objawy. Nie ma kataru ani kaszlu. Wystarczy położyć się do łóżka. Po dwóch, lub trzech dniach gorączka mija i choroba ustępuje bez  śladu.

Bożena Ryczkowska